Autor

Kim jest Jack Daniels

Pierwotnie opublikowano na innespacery.pl

Jack Tupper Daniels urodził się w 1933 roku w Detroit, w stanie Michigan.

Amerykański magazyn Runner’s World uznał go za najlepszego trenera biegania na świecie.

Ma ponad 50 lat doświadczenia w trenowaniu wielu najlepszych na świecie długodystansowców, takich jak Jim Ryun, Penny Werthner, Ken Martin, Jerry Lawson, Alicia Shay, Peter Gilmore, Lisa Martin, Magdalena Lewy-Boulet czy Janet Cherobon-Bawcom. Spod jego ręki wyszło 30 indywidualnych mistrzów USA na różnych dystansach.

Dwukrotny medalista Igrzysk Olimpijskich w pięcioboju nowoczesnym (1956, 1960). Pierwszy z medali zdobył w pięć miesięcy po tym, jak nauczył się jeździć konno.

Od roku 1997 Jack Daniels jest doradcą narodowego trenera w biegach dla programu Leukemia/Lymphoma Society’s Team in Training, który co roku przygotowuje do startów tysiące maratończyków. Miał też przyjemność trenować członków Nike Farm Team oraz Chasquis, grupę peruwiańskich maratończyków. Jack Daniels trenuje również rozlicznych biegaczy poprzez internet ─ swoją stronę internetową runsmartproject.com

Daniels odnotował na swoim koncie lata studiów i badań dotyczących biegów długodystansowych, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Szwecji. Posiada tytuł doktora fizjologii ruchu na Uniwersytecie Stanowym Wisconsin w Madison. Studiował również fizjologię wysiłku w Królewskim Centralnym Instytucie Gimnastyki w Sztokholmie, gdzie jego promotorem był Per-Olaf Åstrand.

Poza wszystkimi zawodowymi osiągnięciami, Daniels najbardziej dumny jest ze swoich dwóch córek i małżeństwa z Nancy Daniels.

Jego studia obejmowały badania nad treningiem na dużych wysokościach. Był konsultantem do spraw wysokości amerykańskiej drużyny w 1968 r. na Igrzyskach Olimpijskich w Mexico City. Przez kolejne lata trenował mężczyzn i kobiety startujących na różnych dystansach – m.in. męską drużynę maratończyków czy kobiecą drużynę w przełajach. Ogromne doświadczenie trenerskie, nieustający głód zgłębiania wiedzy.

Jack Daniels wyjaśnia: bieg spokojny czy dzień wolny?

Krótka wypowiedź trenera (film w języku angielskim).

Joan Benoit Samuelson o Jacku Danielsie

Złota medalistka igrzysk olimpijskich w maratonie (1984), we wstępie do książki „Bieganie metodą Danielsa”.

Dziesięć łatwych kroków… dziesięć trudnych kroków… dwadzieścia łatwych kroków… dwadzieścia trudnych kroków… sto łatwych kroków… sto trudnych kroków – to chyba najskuteczniejsza mantra treningowa, jaką znam, a nauczył mnie jej Jack Daniels.

Jeśli najlepszym miernikiem jakości programów treningowych jest ich niezmienność i użyteczność, to Jack Daniels dzierży złoty medal w tej dziedzinie. Do dziś wykorzystuję proste metody Jacka – dwadzieścia cztery lata po tym, jak poznałam go w latach osiemdziesiątych, podczas pierwszych badań laboratoryjnych Nike w Exeter w New Hampshire.

„Jack Daniels?” – pytałam, bo myślałam, że to żart. Szybko dowiedziałam się, że za tym nazwiskiem nie kryje się żaden żart. Jack Daniels – dżentelmen i naukowiec, jest wzorem fizjologa, badacza sportowego i trenera, który wie, co robi, bo dysponuje danymi naukowymi, jest świetnie zorganizowany, ma prostą odpowiedź na każde pytanie i złote serce. Jack zasługuje na wszystkie kolaudacje i pochwały, które dostaje od kolegów – fizjologów sportu oraz od społeczności biegaczy.

Wszyscy sportowcy bywają czasem w gorszej formie, miewają kontuzje, a także – wierzcie mi – przeżywają okresy zwątpienia we własne siły i wpadają chwilami w panikę. Cudownie było poznać Jacka, móc w trudnych chwilach słuchać głosu spokoju i rozsądku. W takich sytuacjach, Jack najczęściej przedstawiał rozsądny, pozytywny plan, jak przezwyciężyć przeszkody i trudności. Kiedy obudziłam się po artroskopii 17 dni przed eliminacjami do maratonu na Igrzyska Olimpijskie w 1984 roku, byłam w rozsypce. Chociaż zaangażowałam wielu profesjonalistów, którzy mieli mi pomóc szybciej wrócić do zdrowia, to właśnie Jack Daniels uspokoił mnie, a także podpowiedział, jak w kreatywny i praktyczny sposób podtrzymać sprawność. Gdyby Jack nie zamontował mi roweru stacjonarnego, abym mogła pedałować rękami, nie tylko oszalałabym, ale zapewne wymknęłabym się na małą przebieżkę dzień po zabiegu, co zrujnowałoby moje niewielkie szanse na wyzdrowienie przed zawodami.

Jestem poruszona, że Jack postanowił podzielić się swoją przenikliwością i wiedzą w tej książce. Mogę jedynie mieć nadzieję, że inni skorzystają z jego wiedzy tak bardzo jak ja. Przed wami gruntowna i przystępna lekcja biegania, filozofii treningu i fizjologii wysiłkowej.

Kiedy minę na trasie kogoś mamroczącego „dziesięć łatwych kroków … dziesięć trudnych kroków …”, będę wiedziała, że historia zatoczyła koło. Miłej lektury!
Dziękuję, Jack!

Przeczytaj wywiad z Jackiem Danielsem: Definiuję nietypowo.

Przeczytaj wywiad z Jackiem Danielsem na łamach magazynu Bieganie: VDOT. Liczba Boga.

Czytaj także