Bieganie dla początkujących

Bieganie dla początkujących

Autor: Richard L. Brown, Joe Henderson
Stron: 196 / Oprawa: miękka
Format:165x235 mm
ISBN: 978-83-930794-1-4
CENA OKŁADKOWA 34,9. Z RABATEM O 40% TANIEJ

Chcesz biegać? Chcesz się dowiedzieć jak zacząć? Jakie wybrać buty? Jak szybko biec i jaka jest właściwa technika? Jaki plan treningowy jest dla Ciebie najlepszy? Ta książka da Ci odpowiedzi na wszystkie pytania!

WYDAWCA POKRYWA KOSZTY WYSYŁKI

cena: 21,00 zł

 

 

okładka

 

Zobacz jak powstawała okładka

 

Zdjęcie na okładce książki „Bieganie dla początkujących” ma niezwykłą historię.

W lutym wydawnictwo Inne Spacery ogłosiło konkurs literacki pod tytułem "Moje biegowe początki". Nagrodą w konkursie, oprócz gratyfikacji pieniężnych, była sesja fotograficzna, z której zdjęcie miało trafić na okładkę "Biegania dla początkujących".

Zainteresowanie konkursem przerosło nasze oczekiwania. Przez miesiąc - od 15 lutego do 15 marca - napłynęło do wydawnictwa ponad 50 prac. Poziom prac rozmaity. Formy odmienne. Proza, wiersze białe i dwunastozgłoskowece. Kilkadziesiąt niezwykłych motywujących opowieści o tym, jak z niechęci, znużenia, wstydu, nadwagi, kompleksów, braku poczucia wartości lub czystej ciekawości, a nawet zazdrości rodziła się miłość. Wielka miłość do sportu. Do biegania.

Główne nagrody otrzymali:

Katarzyna Bulicz-Kasprzak z Sulejówka

Jarek Bystry z Poznania

To właśnie Pani Katarzyna oraz Pan Jarek biegną na okładce książki na tle Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Oboje nie znali się wcześniej. Biegają od około roku. Poniżej prezentujemy ich teksty konkursowe.

 

 

Zwycięski tekst Katarzyny Bulicz-Kasprzak

(Katarzyna Bulicz-Kasprzak po wygraniu naszego konkursu uwierzyła w swój pisarski talent. Wkrótce opublikowała swoją pierwszą książkę, a teraz - połowa 2016 roku - ma ich na koncie już siedem!). 

Dziś wiem na pewno, że miłość do bieganie zawsze była we mnie. Tylko potrzebowałam czasu żeby ją odkryć.

Ale wcale nie zaczęło się od biegania. Zaczęło się tak: mój synek na zajęciach plastycznych zrobił papierowy medal. Przez kilka dni o to wspaniałe trofeum zaciekle walczyły wszystkie misie. Medal nie wytrzymał presji. Syn przyszedł do mnie na skargę. - Porwał się - wyjaśnił. - To nic - pocieszyłam - zrobisz nowy. - Też się rozwali, musisz mi skombinować prawdziwy - i popatrzył na mnie, tak prosząco, jak to potrafią tylko dzieci. Wiedziałam, że muszę mu zdobyć ten medal. I wtedy przypomniałam sobie, że czytałam niedawno o jakimś biegu, w którym wszystkim uczestnikom dają pamiątkowe medale.

Poszukałam. Okazało się, że ten bieg nazywa się 31. Maraton Warszawski i naprawdę dają medale wszystkim, którzy go ukończą. Zacisnęłam więc zęby i ruszyłam w długą podróż do mety. Truchtanie, maszerowanie i iście do mety zajęło mi 6 godzin i 40 minut. Jedynym przygotowaniem do tego biegu, jakie podjęłam, był zakup butów. To była najbardziej ekscytująca podróż w moim życiu.

Kiedy tak szłam, truchtałam i maszerowałam wśród tłumu biegaczy uderzyło mnie to, że wszyscy są zmęczeni. Otóż ja przez lata popełniałam błąd, myśląc, że dobry biegacz nie męczy się bieganiem. A ponieważ ja się męczyłam, uznałam, że bieganie nie jest dla mnie. Zrozumienie tego błędu było krokiem, który rozpoczął mój bieg.

Na początku nie było łatwo. Biegłam, biegłam i biegłam aż już nie mogłam, a kiedy patrzyłam na zegarek okazywało się, że wyszłam z domu pięć minut temu. Byłam zła i zniechęcona. Ale walczyłam. Bo bieganie to walka z własnym ciałem i umysłem. Za każdym razem, kiedy w niej zwyciężałam, czułam się lepsza. Najtrudniej było nauczyć się nie zatrzymywać, kiedy mój mózg krzyczał: „Już nie dasz rady!”. Z czasem było coraz łatwiej. Jednak całkiem łatwo nie jest. Ciągle zdarzają się dni, kiedy po prostu nie chce mi się wyjść biegać. Z doświadczenia wiem, że jeśli nie wyjdę, potem poczuję żal, dużo mniej przyjemny niż zmęczenie, towarzyszące treningowi.

Nie posunęłabym się do nazwanie biegania filozofią, ale jest to niewątpliwie sposób na życie. Fajny i zdrowy. Kiedy biegam ładniej wyglądam, lepiej śpię i mniej się denerwuję. Mądrzej jem i jestem bardziej zdyscyplinowana. Biegam powoli, bo tylko tak umiem, ale dawno temu przestało mi to przeszkadzać. Trzeba biec nie tak, by osiągnąć maksymalną prędkość, ale maksymalną przyjemność.

Często biorę udział w biegach ulicznych. Ludzie się czasami zastanawiają, dlaczego to robię, skoro prawie zawsze jestem ostatnia. Po pierwsze dlatego, że lubię atmosferę biegów ulicznych. Spotkanie znajomych, wymiana doświadczeń to bardzo fajne. Po drugie - rywalizacja. Nie z innymi. Ale z samą sobą - o ile jestem lepsza niż ostatnio. Po trzecie - inspiracja. Tak sobie myślę, że może ktoś patrząc na mnie pomyśli: „Mogę biec lepiej niż ona” i zacznie biegać. Bardzo bym tego chciała.
Co najbardziej kocham w bieganiu? Kupowanie butów.
Czego nie cierpię? Potu!

katarzyna

 

 

Zwycięski tekst Jarka Bystrego

 

Marzec 6 rano... 33 urodziny. Dzień zimny, pochmurny, za oknem siąpi deszcz przeplatany śniegiem. Koszmar... Z ciężarem podniosłem się z łóżka, przytłoczony otaczającą mnie aurą i wizją kolejnego wyjazdu w delegację. - To tylko 500 km w dwie strony - pomyślałem sobie. Nie będzie źle - próbowałem się sam przekonać. Szybko wrócę i spędzę końcówkę urodzinowego dnia w domowym zaciszu.

Wyszedłem przed kamienicę i ociężale rozpocząłem odśnieżanie auta. Po chwili wsiadłem zmarznięty do środka. Przekręcam kluczyk w stacyjce, silnik zawarkotał i cisza.... Raz po raz z coraz większą irytacją powtarzałem jak mantrę tę czynność... Bez skutku. Niech to szlag... Wziąłem głęboki, oddech i nerwowo wyprostowałem się w fotelu. Nagle przed maską auta przebiegła z uśmiechem na twarzy starsza kobieta ok. 65. Co jest?! Pomyślałem. Jest środek nocy, szaro, mokro i upiornie przeszywający wiatr. Z czego tu się cieszyć?! Ludzie są dziwni - warknąłem pod nosem.

Spróbowałem jeszcze raz. Przekręciłem kluczyk. Silnik leniwie zarechotał i ruszył!

Dojeżdżając do świateł znowu zauważyłem tę sympatyczną panią. Stała spokojnie, czekając na zmianę koloru z czerwieni na zieleń. I ten tajemniczy uśmiech jak Monal Lisa u da Vinci. Nie mogłem oderwać wzroku...

Trasa przeleciała wyjątkowo szybko. Drogowców jak zwykle zaskoczyła panująca aura. Wracając ze szkolenia wróciłem myślami do poranka. - Od lat nic z sobą nie robię - pomyślałem. Gdzie moje pasje?! Jako dzieciak z zapałem biegałem za piłką, na studiach dwa razy dziennie trenowałem kung-fu. Co się z tym wszystkim stało?! Czemu umarło?! Praca, praca, praca.

Czas powrotu przysłoniły chmury czarnych myśli. Po kilku godzinach dojechałem do celu. Wszedłem do domu, zdjąłem garnitur. Poszedłem włączyć czajnik. Czekając z utęsknieniem na gorącą herbatę, usiadłem wsłuchując się w bulgot gotującej się wody. Nagle poderwałem się. - Muszę coś zmienić - pomyślałem. Założyłem dres, sportowe buty i zbiegłem po schodach. Czułem, że energia i mnie rozpiera. Chcę czuć to co "Ona" chcę po prostu biec!!!

Sunąłem pustkami ulic przed siebie. W strugach zmarzniętego deszczu ze śniegiem. 5, 6, 7, 10, 15 minut, a ja powolnym tempem posuwałem się do przodu. Już nie mogę, zaraz wypluję płuca. Zacząłem iść, potem znowu biec i znowu iść.

Wróciłem do domu. Cały mokry usiadłem na schodach i... zacząłem się śmiać. Sam z siebie. 33 urodziny i jedyną radością tego dnia był bieg. Poczułem się jak ta poranna zjawa. Może ten dzień także dla niej był urodzinowy?!

Od tego dnia przez kolejne biegałem regularnie miedzy 20-30 min. Potem przeplatałem to basenem, aby w  maju dołożyć rower. W październiku pierwsze zawody. Bieg na ok. 11 km w 50:12. Niewiele później półmaraton w 1:40:02. Na mecie byłem tak szczęśliwy, że na oczach kolegów prawie się rozpłakałem. W między czasie założyłem drużynę sportową, którą zaraziłem swoja pasją. Przeczytałem Danielsa, Friela i innych. Odnalazłem sens w tym co robię i po co to robię. Czuję się dużo szczęśliwszy!

Niedługo minie rok. Rok nowych założeń i celów. Dziwne, że postanowienia noworoczne zacząłem właśnie od biegania :)

 

jarek

Jarek (stoi w środku z numerem 86) i jego drużyna

 

 

spis treści

 

 

CZĘŚĆ I
BIEGANIE W CENTRUM UWAGI

1. Jakim jesteś biegaczem
2. Buty i ubranie
3. Technika biegu
4. Trening, czyli nie tylko bieganie
5. Monitorowanie stanu zdrowia i kondycji

CZĘŚĆ II
PLANOWANIE TRENINGU

6. Zbieranie danych
7. Elementy treningu
8. Śledzenie postępów

CZĘŚĆ III
PROGRAMY TRENINGOWE

 9. Trening dla początkujących
10. Trening dla kondycji
11. Trening regeneracyjny
12. Trening przygotowujący do biegów na krótkie dystanse
13. Trening przygotowujący do półmaratonu
14. Trening przygotowujący do maratonu

autorzy

 

Dr Richard L. Brown
Trener z wieloletnim doświadczeniem i ogromnym dorobkiem, ekspert w dziedzinie fizjologii. Rozpoczął karierę trenerską w 1963 roku. Był m.in. fizjologiem i dyrektorem drużyny biegaczy Athletics West oraz głównym trenerem drużyny biegaczy przełajowych USA, startującej w mistrzostwach świata. Przygotowywał indywidualnie zawodników rozmaitych dyscyplin aerobowych do startów w Igrzyskach Olimpijskich letnich i zimowych (m.in. w latach 1984, 1988, 1992, 1996, 2000), a także w Paraolimpiadzie.
Prowadził, jako osobisty trener, imponującą liczbę sportowców światowej klasy, w tym Mary Decker Slaney (Mistrzyni Świata z 1983 r. na dystansach 1500 i 3000 metrów), Suzy Favor Hamilton (siedmiokrotna mistrzyni Stanów Zjedonoczonych na różnych dystansach, startowała trzykrotnie na Igrzyskach Olimpijskich w latach 1992, 1996, 2000) i Vicki Huber (w latach 1987-88 mistrzyni NCCA na 1500 m, 3000 m i jedną milę).
Brown otrzymał tytuł doktora w dziedzinie nauk o fizjologii wysiłku i kinezjologii na Uniwersytecie w Oregonie w 1992 roku. Obecnie mieszka w Coburgu w stanie Oregon.


Joe Henderson
Łączy pasję biegania z naturalnym talentem pisarskim. Jest jednym z najczęściej wydawanych autorów książek o bieganiu na świecie. Chociaż Henderson nigdy nie osiągnął swojego pierwotnego celu (chciał zostać trenerem biegaczy w szkole średniej lub college’u), to dzięki setkom artykułów i książek, a także wykładów, miał pośredni wpływ na tysiące biegaczy.
Henderson urodził się w Illionois w 1943 roku i dorastał w Iowa. Zaczął biegać w wieku lat 14. Po ukończeniu uniwersytetu Drake w Des Moines rozpoczął pracę jako dziennikarz w „Track & Field News”. Jest autorem lub współautorem 24 książek o bieganiu, w tym bestselleru „Marathon Training”, a także „Best Runs”, „Better Runs”, „Coaching Cross Country Successfully” i „Running 101” oraz „The Running Encyclopedia” napisanej wraz z Richardem Benyo.
Henderson dwukrotnie otrzymał tytuł Dziennikarza Roku nadawany przez Road Runners Club of America. Mieszka w Eugene, w stanie Oregon, ze swoją żoną, Barbarą Shaw.

 

O książce

 

NAJPROSTSZA, NAJBARDZIEJ PRZYSTĘPNA KSIĄŻKA DLA CHCĄCYCH ROZPOCZĄĆ PRZYGODĘ Z BIEGANIEM.

PRZECZYTAJ, A JUŻ NASTĘPNEGO DNIA BĘDZIESZ WIEDZIĆ, JAK RUSZYĆ NA SWÓJ PIERWSZY BIEG.

 

Książka Richarda L. Browna i Joe Hendersona to nie opasłe tomiszcze wypełnione skomplikowanymi formułami, nie epatuje fizjologiczną terminologią. To książka stworzona dla tych, którzy z bieganiem dotychczas nie mieli do czynienia, a chcą spróbować swoich sił w maratonie albo poprawić kondycję czy zrzucić zbędne kilogramy.

Bieganie jest także dla Ciebie – przekonują autorzy i tłumaczą, jak w łatwy i sprawdzony sposób rozpocząć biegi. Czytając tę książkę można uznać, że Brown i Henderson postawili przed sobą jeden cel: Jak zrobić z Ciebie biegacza przy użyciu jak najmniejszej liczby słów.

Nie ma tu ogólników, dywagacji, pól do spekulacji. Dostajesz jedynie precyzyjne i sprawdzone narzędzia. Pierwsza część książki poświęcona jest wprowadzeniu do biegania. Dowiadujesz się jak określić swoją aktualną kondycję, jakiego sprzętu potrzebujesz, jaka jest poprawna technika biegu i dostajesz listę niezbędnych ćwiczeń rozciągających.

W drugiej części poznajesz „klocki” treningowe i uczysz się układać je w spójną całość. Dzięki trzeciej część budujesz swój własny plan treningowy. Nieistotne czy chcesz biegać dla przyjemności i poprawienia ogólnej kondycji, czy myślisz o zmierzeniu się z maratonem – tu znajdziesz konkretne przepisy, dzięki którym zrealizujesz swoje marzenia.

 

 

Autorzy tej książki, właściwie podręcznika dla początkujących, nauczą cię biegać bezszelestnie, pływać, unosić się nad ziemią-trampoliną, w odróżnieniu od przyziemnych człapaczy, którzy próbują udeptywać teren zamiast biec.

Jacek Antczak, Gazeta Wrocławska
Przeczytaj całą recenzję.

 

Bardzo dobra pozycja na początek.

Krzysztof Dołęgowski, miesięcznik Bieganie
Przeczytaj całą recenzję.

 

Książka napisana prostym językiem polecana dla osób, które nie mają usystematyzowanej wiedzy dotyczącej biegania lub osoby - jak sama nazwa wskazuje - rozpoczynającej bieganie.

Piotr Bętkowski, portal maratonypolskie.pl
Przeczytaj całą recenzję.

 

Przystępna pozycja dla tych, którzy dopiero wchodzą w codzienną biegową rzeczywistość.

Katarzyna Drosio, Przegląd Sportowy
Przeczytaj całą recenzję.

 

 

Biegasz? Sprawdź czy ta książka jest dla Ciebie i co zawiera.

 Inne-spacery-porady-dla-biegaczy

 

Partnerzy:

 

                      LOGO_MP_wer_podstawowa-color                  BIEGANIE_LOGO_CZERWONE             LOGO_FUNDACJA_MARATON_WARSZAWSKI